"Pocztówki są w szufladzie"..
Staram się oprzytomnieć..
"Pocztówki są w szufladzie"..
Zaglądam..
Rzeczywiście są :]
Podobno kiedy ś_pimy, aktywna część mózgu zastanawia się nad czymś.. Ciężko stwierdzić, nad czym, ale myśli sobie..
Tym razem o pocztówkach..
Patrzę na datę w czasie pierwszego i za razem ostatniego ciekawego wykładu z programowania.. Zastanawiam się.. "Ta data na pewno jest szczególna w jakiś sposób, ale dlaczego?.. To dokładnie tydzień po 14. stycznia, ale daty zazwyczaj nie są ważne dlatego, że są tydzień później niż ważne daty".. Julian stwierdza, że nie zadzwonił jeszcze do babci..
Ale to nie to..
Parę minut przed 16:00 pani R. oznajmia, że jest to najgorszy dzień w roku (wszystkie babcie są na pewno szczęśliwe z takiego obrotu rzeczy)..
Wydaje mi się, że to również nie to..
[W domu zastałem pęknięte lustro.. pęknięte tak.. trochę (to pewnie ten najgorszy dzień w roku).. Lustro podobno pękło samo, jednak zdania są podzielone, a zeznania co do stanu pęknięcia rozbieżne.. Wieczorem pęknięcie dotarło już do krawędzi i rozdzieliło taflę na większą cześć i mniejszą część.. A kogo dopadnie siedem lat nieszczęść?]
O 22:34 życzę K. wszystkiego dobrego urodzinowo..
Ale to też nie to..
[17. stycznia 2008r. zastaję na swoim rękawie pinezkę (ktoś czyha na moje życie?)..
Doświadczenie:
17. stycznia 2008r.:
Około godziny 21:20 wbijam pinezkę w belkę podtrzymującą daszek ochronny nad chodnikiem przy przejściu dla pieszych przy rondzie na placu Politechniki przed gmachem głównym PW..
18. stycznia 2008r.:
O godzinie 12:03 pinezkę zastaję na belce sąsiadującej z tą, na której pinezkę zostawiłem uprzednio.. Przemieszczenie pinezki wyniosło około 0.149485902075 fm l.y. [czyli "biliardowych roku świetlnego"]..
Zabieram pinezkę..
Około godziny 14:15 pinezka ponownie trafia na pierwszą belkę..
21. stycznia 2008r.:
Około godziny 10:00 pinezki nie zastaję na żadnej z belek.. Zawieszam poszukiwania..
Wnioski..?
Był sobie pewin człowiek, który lubił wypić.. Pił wódkę z wodą, whisky z wodą, szampana z wodą, litry piwa z wodą.. Upijał się często.. Czym się tak upijał? Częścią wspólną zawsze była woda..
Może lepiej nie wyciągać żadnych..]
I znów śnią mi się grupowe zabawy w dżungli w "ktoś ucieka, a ktoś łapie"..
Najgorszy dzień w roku wcale nie był taki zły
Devious Comments
--
You may say I'm a dreamer
But I'm not the only one...
--
--
Nindyn vel'uss kyorl ninta ratha thalra streea dal lil alust...
I support ~grow-the-fck-up movement! ( . Y . )
co za z b r o d n i a
--
Cisza szumi, cisza gra
--
--
--
lakatkaa laulamasta!
Kto wie, może sam przenosiłeś te pinezki? OOBE? I to chyba jakieś nadnaturalne
--
Life is a pain which can't be eased...
THE ROOMZ
:]
--
where's bobik?
Previous Page1234Next Page