.. w niedzielę wieczorem wpadłem w trwający półtorej godziny stan ciągłego zagrożenia.. najbardziej martwiłem się o niedokrwienie kończyn i nagłą amputację palców (już o ogólnym poobijaniu nie wspominając)..
ale i tak mi się podobało
a z jeżdżeniem tak jak z życiem - prędzej nauczymy się rozpędzać niż hamować (a o jeździe tyłem to już nie mówię
Czasem nachodzą myśli, że "to wszystko nie ma sensu".. Sięgam wtedy po jedną z tysiąca hiszpańsko-polskich fiszek (one zawsze doradzą ) i czytam:
"posprzątać"..
.. coś w tym jest..
A na ulicy można spotkać jeszcze ludzi, którzy sepsy się nie boją i "gryza" pączka dadzą.. Do tego się jeszcze przedstawią, powiedzą "smacznego" i pójdą w swoją stronę.. ech..
Devious Comments
jeżeli z jakiegos powodu moja "kariera" na politechnice skończy się przed planowanym momentem, przynajmniej będę umiała utrzymać się na lodzie
--
You may say I'm a dreamer
But I'm not the only one...
sepsa? ja się jej nie boję, bo mam w ją w sobie
głęboooko inside
--
Cisza szumi, cisza gra
--
(\__/)
(+'.'+)
(")_(")
--
kto przygarnie
(\ /)
( . .)
(")(") ??
--
--
--
--
Previous Page12Next Page